Zamiast spamu #6

Dzisiejszy odcinek spamu sponsorują literki L, G, T oraz B.

jenny shimizu

Zapozowała dla was Jenny Shimizu, czyli była dziewczyna Angeliny Jolie.

A oto kulturalno-queerowy przegląd prasy.

I jeszcze kilka linków z cyklu „lifestyle”.

 

Zwiastun drugiego sezonu Orange is the new black już w sieci. Oj, nie mogę się doczekać!

 

I na koniec jeszcze mój ulubiony, choć nienowy, queerowy teledysk.

Zamiast spamu #3

Odkryłam ostatnio, że coś dziwnego stało się z moim gustem. Oto, kto wydawał mi się najseksowniejszym mężczyzną świata w 1998 roku.

ryan phillipe

A oto, kto wydaje mi się najseksowniejszym mężczyzną świata dzisiaj.

jake gyllenhaal

Widzicie różnicę? Jeśli zaś chodzi o kobiety, zachodzi raczej zależność odwrotna. W 1998 roku najbardziej podobała mi się Zooey Deschanel:

zooey deschanel

A dzisiaj Cate Blanchett.

Cate2

Drogie Bravo, czy powinnam się leczyć?

Tymczasem, rozmaite ciekawostki ze świata seriali:

Trzeci sezon Homeland, choć miejscami mocno niedorzeczny, świetnie mi wchodzi. Nie przeszkadza mi nawet brak Brody’ego, a myślałam, że tylko dla niego oglądam ten serial. Poniższe teksty zawierają spojlery.

Ponadto w internetach:

I na koniec – bardzo podoba mi się Dianna Agron w nowym teledysku The Killers. Zwłaszcza z wąsami.

Swoją drogą, czy tylko ja mam skojarzenia z jedną z moich ulubionych postaci  z The L Word – Ivanem? Hm.

Zamiast spamu #2

Postanowiłam ostatnio z powodu osobliwego poczucia lojalności wobec fikcyjnego bohatera dokończyć ósmy sezon House’a. Jest dramatycznie słaby i nie ma w nim Trzynastki. Niech więc będzie choć tutaj.

olivia

Poza tym w prasie donoszą:

A na koniec jeszcze ironiczny komentarz dotyczący teledysku Wrecking Ball w wykonaniu niezawodnej Hart.

Następny wpis będzie prawdopodobnie bardzo poważny, bo o Życiu Adeli, czyli ĄĘ zdobywcy Złotej Palmy i w ogóle Wyższa Kultura przez duże Ka. Czujcie się ostrzeżeni.

Zamiast spamu #1

Dwa wpisy w tygodniu! Czy to znaczy, że wreszcie jestę poważnym blogerę?

cute,dog,fashion,ian,somerhalder

Chyba jednak nie. W każdym razie w tym tygodniu czytałam i oglądałam, co następuje:

Postanowiłam też polubić w tym roku jesień i dlatego spędzam dużo czasu, gapiąc się na ładne zdjęcia, jakie można znaleźć na przykład na tym tumblr i z całych sił próbując przekonać samą siebie, że w tym roku nie będę od połowy listopada smętnie gapić się przez okno, przeklinać i odliczać dni do wiosny. Tia.

Poza tym dopadła mnie fala nostalgii za pierwszym pokoleniem Skins. Pewnie tego nie wiecie, ale ten mój wpis, który napisałam jakieś wieki temu, to jeden z najpopularniejszych moich wpisów ever. Nie wiem dlaczego, ale strasznie często ludzie trafiają na niego przez wyszukiwarkę. Widocznie wyjątkowo dobrze posłużyłam się słowami kluczowymi (!).

W każdym razie wszystko to wina tej piosenki, którą od tygodnia oglądam przynajmniej raz dziennie.

Gdybym miała więcej czasu, obejrzałabym dwie pierwsze serie ponownie, ale nie mam , więc tylko oglądam na wyrywki kawałki odcinków.

Nic na to nie poradzę, że kiedy na to patrzę, znów mam 17 lat i w dodatku chyba kocham się w Sidzie. Hm.

I to by było na tyle.

Zamiast spamu

Przyszedł chyba czas na coś w rodzaju podsumowania opublikowanej niedawno ankiety. Jej wyniki są tyleż przyjemne (jejku, tyle osób mnie czyta!), co przerażające (jejku, tyle osób mnie czyta!). Jest mi ogromnie miło, że aż tylu z was chciałoby czytać moje wypociny również na Facebooku. Jednak ponieważ niemal połowa głosujących albo nie ma FB albo wolałaby stronę G+, postanowiłam póki co spotkać się z wami wpół drogi.

Postaram się raz w tygodniu wrzucać cały ten spam, który w założeniu umieszczałabym na FB, za jednym zamachem tutaj. Będzie to jeden post, wielce nieskoordynowany i chaotyczny, w którym pojawi się to, czym się akurat w danej chwili zachwyciłam. Nie omieszkam zapewne dodawać zdjęć niekompletnie ubranych ludzi, być może nawet uda się rudych. Dla ułatwienia wrzucę go w jedną kategorię pt. Zamiast spamu i będę dodawać numerki przy kolejnych postach. Wtedy ci, co nie lubią spamu, będą sobie mogli po prostu od razu nie czytać.

Myślę też, że co się odwlecze, to nie uciecze i strona FB w końcu też powstanie. Jednak ponieważ jest to kolejna rzecz, o którą trzeba dbać, a ja mam w sumie problem, żeby regularnie pisać tutaj, obawiam się, że może jest to dorzucanie kolejnego kamyczka do i tak zasypanego już ogródka (tak, wiem, ta metafora dotyczy zupełnie czegoś innego). Bez sensu zakładać stronę, jeśli się ją potem zaniedbuje.

Tyle tytułem niezgrabnego wstępu. Zaczynamy z tym spamem.

Linki

Miley Cyrus is punk as fuck. Miałam ochotę napisać coś na obronę Miley, a w sumie to się dość zgadza z moim przekonaniem na temat jej osoby.

Męskie mózgi, kobiece mózgi. Niewiele się różnią.

Fotki z filmów na tle rzeczywistych lokalizacji. Strasznie fajny blog. Na zachętę wrzucam jedno zdjęcie (powiększy się po kliknięciu).

take this waltz photo

Co Natalie Portman myśli o rolach kobiecych. Z grubsza to samo co ja (mam też tyle samo Oscarów co DiCaprio, haha).

Mało popkulturalnie, ale co tam – 23 znaki, że jesteśmy introwerytkami. Ja jestem.

Ponieważ dzisiaj Lena Headey kończy 40 lat, będzie jej zdjęcie. W ubraniu, ale jakby nie do końca.

LenaHeadey_tanktop

Poza tym – wrócił mój ulubiony serial! Piąty sezon The Good Wife zaczął się świetnie. Jeśli jeszcze go nie oglądacie, koniecznie nadróbcie to niedopatrzenie.

Liczę też dni do 22 listopada. Jeszcze tylko 50. Pewnie się rozczaruję, ale i tak nie mogę się doczekać.

Mam nadzieję, że taka forma jest ok. W razie czego zawsze możecie wyżyć się w komentarzach 😉

Freaks and geeks, czyli przegląd prasy

Dzisiejszy przegląd będzie o tym, co dziwne i przez dziwaków wielbione.

Zilustrować tweety? Osobliwy pomysł.

Mniejszości seksualne w grach komputerowych. Temat na poważne badania.

Strzeżcie się zbroi z wcięciem między piersiami! Nie, serio mówię. Lepiej zostawcie ją w domu.

Dwadzieścia pięć rzeczy, których nie wiedzieliście o Donnie Darko. Aż tyle.

Jak fryzjerka postawiła na głowie rozważania o starożytnej Grecji. Świat naukowy cierpi z powodu nieposiadania umiejętności praktycznych.

Absolutnie Racjonalny Kult Solarny. W sam raz na dzisiejszy upał.

 

I jeszcze kilka filmików.

Kiedyś nie lubiłam Jennifer Garner, ale zmieniłam zdanie po tym wywiadzie.

Kristen Bell wygrała telewizję, internet i pozostałe media.

I last but not least – you gotta love Hart!

Szybki przegląd prasy

Dawno nie było przeglądu prasy, najwyższy czas to nadrobić. Jakoś tak wyszło, że ostatnio czytałam dużo krytycznych artykułów dotyczących rozmaitych grup dyskryminowanych.

Oto kilka najciekawszych.

My So-Called ‘Post-Feminist’ Life in Arts and Letters. Czyli dlaczego nie żyjemy w erze post-feminizmu, chociaż może nam się tak wydawać.

Hollywood Whitewashing. Jak to nie jesteśmy równi, skoro jesteśmy równi.

From ‘Californication’ to ‘Veep’ – The TV Shows That Hired No Women Or Writers Of Color in 2011-2012. Bo warto wiedzieć, kto pisze nasze ulubione seriale.

“But she’s a talented actress!” Na czym polega różnica pomiędzy Jennifer Lawrence a Gabourey Sidibe, skoro obie są utalentowanymi aktorkami z Oscarem na koncie? Możecie zgadywać trzy razy.

If men posed like women. I znów temat tego, co pokazują kobiety, a czego nie pokazują mężczyźni w kolorowych magazynach.

A żeby nie było tak całkiem poważnie:

Japońskie uczennice dają czadu. I imitują anime.

Ciężki jest los programistki.

Polecam też zapoznanie się z najstraszliwszą chyba obecnie stroną w polskim internecie, czyli facebookową stroną Rodzinki Stokowskich.  Potworna jest nie tyle sama strona, co komentarze pod nią (chociaż strona też budzi we mnie bliżej niezidentyfikowaną grozę). Nie wiem już nawet, które są straszniejsze – czy te, których autorzy nie zajarzyli ironii, czy może te, których autorzy ironii są jak najbardziej świadomi.

A w ramach komentarza nadzwyczaj śmieszne i niepokojąco prawdziwe Och, sałatko, przestań! Jesteś taka zabawna!

Miłej lektury!