Fantastyczne pisarki i jak je znaleźć


Grafika: Jerry Bremer

Niewiele ostatnio oglądam, za to sporo czytam. Mogłabym napisać, że przypadkiem wszystkie dobre książki, które ostatnio przeczytałam, są autorstwa kobiet, ale to wcale nie jest przypadek – jakiś czas temu postanowiłam nadrobić zaległości z fantastyki i zaczęłam ściągać z półki w bibliotece pozycje polskich autorek, bo od czegoś trzeba było zacząć. Okazało się, że niemal każda jedna to strzał w dziesiątkę, dlatego bez dłuższego namysłu zrobiłam z tego obowiązującą zasadę – czytam niemal wyłącznie kobiety. Postanowiłam podzielić się ze wami swoimi odkryciami, bo a nuż ktoś z was nie trafił jeszcze na te nazwiska. Oto lista jedenastu pisarek fantastyki (sześć polskich, pięć zagranicznych), po których książki warto sięgnąć.

 

Anna Brzezińska

Autorka m.in. sagi o zbóju Twardokęsku, serii opowiadań (wydanych m.in. w zbiorczym tomie Wody głębokie jak niebo) oraz opowiadań o Babuni Jagódce, wydanej w dwóch tomach: Opowieści z Wilżyńskiej Doliny oraz Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny. Opowiadania nawiązują trochę do estetyki noir, co wypada ciekawie w zderzeniu z klimatem średniowiecznej wiochy. Autorka z wykształcenia jest historyczką i ostatnio popełniła powieść-rzekę Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach, fabularyzowaną opowieść o życiu kobiet w czasach Jagiellonów, po którą też na pewno sięgnę.

 

Aleksandra Janusz

Razem z Agnieszką Hałas, Ewą Białołęcką, Anną Kańtoch, Magdaleną Kubasiewicz, Anetą Jadowską, Anną Nieznaj, Martyną Raduchowską, Martą Kisiel, Aleksandrą Zielińską, Anną Hrycyszyn i Mileną Wójtowicz tworzą zespół Fantastic Women Writers Of Poland (zwany również Hardą Hordą). To zespół polskich pisarek fantastyki, które doszły do wniosku, że razem łatwiej się promować niż osobno. Piszą w różnych konwencjach i na różne tematy, ale póki co mam z ich twórczością wyłącznie dobre doświadczenia. Aleksandra Janusz napisała na przykład świetną serię Kroniki Rozdartego Świata, w której magia łączy się z matematyką w bardzo przewrotny sposób. Całkiem niedawno premierę miał trzeci tom serii. Debiut autorki, Dom Wschodzącego Słońca, który znalazłam na regale z książkami we własnym domu, trochę się moim zdaniem zestarzał, ale i tak czyta się przyjemnie. Aleksandra Janusz jest też autorką opowiadań, porozsiewanych po różnych czasopismach i zbiorach (m.in. Kochali się, że strach).

 

Agnieszka Hałas

Kolejna pisarka z kręgu Fantastic Women Writers Of Poland. Czytałam jej Olgę i osty. Mam do tej powieści pewne zastrzeżenia, ale jednocześnie to bardzo sprawnie napisana rzecz i wiem, że wielu osobom bardzo się podobała (i rozumiem, dlaczego, po prostu to nie mój rodzaj historii). Zamierzam się teraz zapoznać z Teatrem węży, który w ostatnim czasie został wznowiony.

 

Ewa Białołęcka

Bardzo mi się podobała Wiedźma.com.pl, książka z pogranicza fantastyki, horroru i krzepiących opowieści o odziedziczonych domkach w głuszy. Zabawna i wciągająca. Świetna jest też młodzieżowa seria Tkacz Iluzji o głuchoniemym magu Kamyku i jego partnerze, smoku Pożeraczu Chmur. Od Róży Selerbergu się odbiłam, głównie dlatego, że nie lubię fantasy na śmiesznie. Zdecydowanie warto sięgnąć po książki Białołeckiej.

 

Anna Kańtoch

Jedna z najlepszych polskich pisarek w ogóle. Wszystko, co wyjdzie spod jej pióra, można polecać w ciemno. Pisze nie tylko fantastykę, ale również powieści młodzieżowe (cykl o Ninie Pankowicz) i kryminały (Łaska i Wiara). Niezwykle sprawnie operuje językiem, tworzy ciekawe światy, świetnie panuje nad materiałem. Jeśli jeszcze nie czytaliście żadnej książki jej autorstwa, koniecznie to nadróbcie. Naprawdę warto.

 

Marta Kisiel

Trochę na użytek tego posta pożyczyłam z biblioteki Nomen Omen. Zaczęłam i w pierwszej chwili się skrzywiłam – jak pisałam wyżej, nie lubię fantastyki „na wesoło” (tak, jestem jedną z tych osób, które nie zmogły Pratchetta). W drugiej chwili za to okazało się, że jestem już w połowie. A potem jeszcze zrobiło się mrocznie i dość melancholijnie, więc w efekcie bardzo mi się podobało (czy będzie ciąg dalszy?). Po inne książki pisarki też z pewnością sięgnę.

 

Diana Wynne Jones

Głupio mi trochę polecać pisarkę, która uważana jest za jedną z najlepszych autorek prozy dziecięcej w Wielkiej Brytanii, ale wciąż wiele osób jej nie zna. Jej powieści wydano w Polsce ostatnio na początku lat 2000 i od tamtej pory nie były wznawiane. A tymczasem to są fantastyczne rzeczy! Przeczytałam to, co wyszło po polsku i stwierdzam, że poza najsłabszym Spiskiem w Królestwie Czarów właściwie wszystko jest świetne, a niektóre rzeczy nawet doskonałe. O serii o Chrestomancim pisałam tutaj: można ją znaleźć na allegro. Pozostałe pozycje bywają na allegro po kosmicznych cenach lub w bibliotekach za darmo, więc czytajcie koniecznie.

 

Marissa Meyer

Sagę Księżycową zlekceważyłam, kiedy pojawiła się w księgarniach (znowu jakiś książę, tylko w przyszłości, meh), ale okazało się, że niesłusznie. Cinder to inteligentna zabawa baśniową konwencją, z cyborgiem w roli Kopciuszka. Scarlet podobała mi się deczko mniej, ale i tak na pewno przeczytam kolejne tomy. Szkoda, że tylko dwa wyszły po polsku (decyzje wydawnicze działu książkowego Egmontu pozostają dla mnie tajemnicą).

 

Kerstin Gier

Niemiecka autorka serii młodzieżowych. Zwłaszcza polecam Trylogię czasu, którą pochłonęłam z prawdziwą przyjemnością. Nie dość, że zawiera moje ulubione motywy podróży w czasie i ich konsekwencji, to jeszcze do tego jest przezabawna. W Trylogii „Silver” bohaterka zamiast w czasie podróżuje w snach. Pomysł jest bardzo fajny, wykonanie trochę gorsze, ale i tak czyta się błyskawicznie, akurat do pochłonięcia w kilka ciemnych, zimowych wieczorów.

 

Ann Leckie

Do Ancillary Justice (której polski tytuł, Zabójcza Sprawiedliwość, budzi moim zdaniem bardzo złe skojarzenia z kiepskimi thrillerami) robiłam dwa podejścia. Najpierw próbowałam w oryginale, ale ponieważ miałam wtedy małe dziecko i wiecznie nie dosypiałam, ciężko mi było się wgryźć. Ostatnio pożyczyłam polską wersję tłumaczenia pierwszego tomu i oceniam tę książkę jako jedną z najlepszych rzeczy, jakie w tym roku czytałam. Nie dość, że tematyka i bohater są nietypowe, to jeszcze tłumaczka Danuta Górska świetnie poradziła sobie z jak mi się wydawało w dużej mierze nieprzekładalną kwestią językową (bohater/ka nie rozróżnia płci i całą narrację domyślnie prowadzi w formie żeńskiej). Nie czytałam jeszcze kolejnych tomów, ale tylko dlatego, że przyjemności trzeba sobie dawkować.

 

Naomi Novik

Ta autorka o polskich korzeniach znana jest przede wszystkim z serii Temeraire, alternatywnej historii wojen napoleońskich, w której udział oprócz ludzi biorą także inteligentne smoki. Jednak mnie zachwyciła przede wszystkim Wybrana (Uprooted), czyli historia zainspirowana polskim folklorem, a opowiadająca między innymi o dziewczęcej przyjaźni, dojrzewaniu i kobiecej seksualności, z licznymi nawiązaniami do klasyki literatury fantasy.

 

A wy? Jakie fantastyczne pisarki polecacie?

12 comments

      • Owszem,a piszą znakomicie. Przy czym większość to nie moja bajka: Hałas czy Janusz fajnie się czytało, ale zachwytu i fangirlingu z mojej strony nie ma. Trochę cieplejsze uczucia żywię wobec Kisiel (zwłaszcza Nomen omen). Lubię Kańtoch, od zawsze. Brzezińską pół na pół (czytałaś jej opowiadania pisane z mężem? ja bardzo lubię).

      • Właśnie niby nie moja bajka, ale co wezmę do ręki, to porządne fantasy, z przyzwoitymi bohaterami, ciekawą fabułą, pospinane, poukładane, po prostu dobre. Opowiadań Brzezińskiej czytałam mało (w ogóle ja nie przepadam za opowiadaniami, za szybko się kończą), a które to?

  1. O, też chyba ukradnę pomysł, choć sporo by się nam powielało.;) Ostatnio mam wrażenie, że z polskiej fantastyki to czytable są głównie kobiety, poza pojedynczymi męskimi rodzynkami.

    Z Twojej listy:
    1. Brzezińska – wiecznie w planach…
    2. Janusz – bardzo lubię, poza tym to przemiła osoba (i nie mówię tak tylko dlatego, że podobały jej się moje fanarty XD). „Dom Wschodzącego Słońca” uważam za raczej przeciętny, ale są plany, żeby zrobić wydanie drugie, poprawione. I kolejny tom do tego.
    3. Hałas – mam w domu prawie wszystkie jej książki (poza ostatnim tomem TW i pierwszym zbiorem opowiadań), ale właściwie dopiero teraz zaczęłam czytać. Po dwóch tomach TW jest… ciekawie.
    4. Białołęcka – foch za brak zakończenia KDK.
    5. Kańtoch – tak.
    6. Kisiel – bardzo mnie rozczarowało Nomen Omen. Zwłaszcza wątkiem krypnej rodzinki bohaterki.
    7. Jones – nie znam
    8. Meyer – właśnie czytam i…rozczarowująca, choć pomysł niezły.
    9. Geir – nie znam
    10. Lecke – jeszcze nie znam
    11 Novik – jestę fangirlę. Mam wszystkie ksiązki z autografami.

    • Jones koniecznie, koniecznie! „Dom wschodzącego słońca” czytałam z dużą dozą wyrozumiałości, bo jestem w wieku autorki i w 2005 roku widziałam świat podobnie 😉 Poza tym tam jest dużo bardzo fajnych pomysłów, świetnie rozwiniętych potem w Kronikach. I miło popatrzeć, jak się autor rozwija 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s