Recenzja w 5 minut: Thor Ragnarok

Byłam w kinie na filmie nie dla dzieci! Powiedzmy. I mam kilka uwag.

  • Thor z krótkimi włosami – tak.
  • Thor bez koszulki – tak tak tak tak tak.
  • Zaczynam rozumieć, co ludzie widzą w Lokim. Z filmu na film coraz wyraźniej zmienia się z wymoczka w mężczyznę.
  • Najlepszy był wątek Bannera. Tyle miłości i żalu w jednej scenie, piękne (szkoda, że zupełnie niepociągnięte).
  • (Kocham Bannera, Thor nie dorasta mu do pięt.)
  • Czy biseksualna postać to miała być Walkiria? Jeśli tak, to nicely done, MCU, nigdy bym się nie domyśliła, gdybym nie wiedziała, że mam szukać. Oraz, jak zauważyła moja nieoceniona przyjaciółka Agata, jakże to tak, że jak biseksualna, to od razu chleje i spada z trapu. Czy bohaterkę hetero też byście tak przedstawili, hm?
  • Stanowczo za mało było Fernira, po co wymyślać takiego pięknego, wielkiego wilka i dać go raptem w kilku scenach?
  • Cate Blanchett, którą zwykle uwielbiam, była jakaś taka nijaka. Niby piękna i zabójcza, ale jakby pozbawiona charakteru. Właściwie żadna postać kobieca (z aż trzech) się Waititiemu specjalnie nie udała. Może z wyjątkiem Topaz, chętnie bym ją pooglądała jeszcze (w ogóle to jakbym tę aktorkę skądś kojarzyła, ale nie mogę dojść, skąd, ktoś ma pomysł?).
  • Poczucie humoru było piękne, tutaj Waititi sprawdził się w 100%. Przy czym nie miałam wrażenia, że to komedia o Thorze, moim zdaniem ta granica jednak nie została zatarta. W ogóle Waititi jest cudowny, zdjęcia z planu można oglądać godzinami.
  • Nowozelandzki akcent Korga jest przecudny, a Doktor Strange niedorzeczny jak zawsze.
  • Scena walki finałowej była stosunkowo krótka i całe szczęście, bo zwykle to najnudniejsza część filmów z uniwersum. Najlepsza była scena walki Thora z Hulkiem, chociaż powiem szczerze, że po przejściu Wonder Woman przez pas ziemi niczyjej żadna scena walki jakoś mnie nie powaliła.
  • Świetna muzyka! Nauczyli się chyba od Guardians of the Galaxy.

PS. Gdybyście się zastanawiali, co robię, kiedy tu nie piszę. Otóż piszę. Doktorat. Co jak się okazuje, jest zajęciem bardzo trudnym i cholernie czasochłonnym. Ale może jeszcze kiedyś wrócę bardziej regularnie. W każdym razie bym chciała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s