Recenzja w 5 minut: Piękna i Bestia

Po seansie Pięknej i Bestii mam następujące refleksje:

  • Nie wiadomo, kto jest najładniejszy – Piękna, Bestia czy Gaston.
  • Że niby bestia jest paskudna? Nigdy tego nie zrozumiem. IMO gdyby nie przeszkadzające zęby i pazury byłby nawet ładniejszy niż ten odczarowany (czy to mnie czyni furrystką? o.O)
  • Matthew Crawley ma bardzo ładny głos, ale ta peruka na koniec bardzo nie bdb
  • Ogólnie jestem beznadziejna w głosy, nie śledziłam obsady wcześniej i nie poznałam po głosie nikogo, nawet Gandalfa. Wstydzę się.
  • Polskie tłumaczenie było jakieś słabe, nawet bez dubbingu było to widać
  • I najważniejsze – ta wróżka wymyśliła taką skomplikowaną intrygę, żeby zmusić księcia do zmiany w dobrego człowieka, ale biednego wieśniaka Gastona to nie uratowała, tylko dała mu spać z dachu? Nieładny klasizm. Nawet jego przydupas dostał nagrodę, chociaż przecież w szaleństwie Gastona miał niemały udział.
  • Hollywood wyraźnie wyznaje zasadę, że dobra matka to martwa matka.
  • Zbiorowe sceny z wieśniakami były najlepsze.


W sumie całkiem nieźle się bawiłam.

3 comments

  1. No właśnie, książę musiał odrobić swoją lekcję jako Bestia, a Gaston był dla wróżki bardzo, ale to bardzo złośliwy i możliwości odpokutowania nie dostał. Co to ma być? SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA GASTONA!… I gdyby nie trzymali się tak kurczowo materiału źródłowego, to może by o tym pomyśleli, ale niestety, kopiuj-wklej jest łatwiejsze niż pisanie scenariusza od zera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s