Książę jaki jest, każdy widzi

 Uwaga! Nie czytać w pracy. Zasadniczo wpis +18.

798683

Chociaż sama jakiś czas temu ogłaszałam śmierć księżniczki, stwierdzam dzisiaj, że się myliłam. Otóż księżniczka (zwłaszcza Kopciuszek) ma się doskonale. Nawet, jeśli jest to trup, to wyjątkowo dobrze zakonserwowany i nadzwyczaj żwawy jak na umarlaka. Pełno jest tego trupa we wszelkiego rodzaju romansidłach, a i w wielu powieściach z gatunku YA aż roi się od księżniczek. Nie wspominając oczywiście o księżniczkach Disney’a, które też nie umierają tak szybko, jak byśmy sobie tego życzyły.

Ale chociaż mnóstwo się mówi o tym, jakie są księżniczki oraz jakie powinny być, a jakie nie, zadziwiająco mało miejsca poświęca się książętom. A przecież księżniczka bez księcia istnieć nie może. I o ile w bajkach dla najmłodszych jego rola nader często sprowadza się do pojawienia w ostatniej scenie, pomachania mniej lub bardziej energicznie mieczem i odjechania z wybranką w siną dal po złożeniu na jej ust koralach soczystego pocałunku, o tyle w powieściach YA oraz przede wszystkim w romansach tenże książę ma znacznie bardziej prominentną rolę. Czasami nawet dane jest nam oglądać rzeczywistość z jego perspektywy! Dzisiaj więc chciałabym porozmawiać o tym, jakiż to właściwie jest książę, ten obiekt westchnień milionów niedoszłych księżniczek na całym świecie, ogar męskiej siły, ideał chodzący i cud. Czym powinien się wykazać? Otóż książę musi:

Być przystojny

370954

Nie ulega wątpliwości, że książę powinien powalać urodą. Pięknej twarzy towarzyszyć musi koniecznie słuszny wzrost, muskulatura Herkulesa oraz wybitne wyczucie stylu. Prawdziwy książę doskonale wygląda nago, w kąpielowych gaciach, w sandałach i skarpetkach, a nawet w stroju płetwonurka lub OP-1. Po tym poznaje się księcia, że każdy ciuch na nim nabiera wytworności i niebywałego uroku. Nie należy też zapominać, że w naturze występują wyłącznie książęta rasy kaukaskiej, ostatecznie może jeden lub dwóch Indian. Pogłoski o tym, jakoby istnieli również książęta pochodzenia azjatyckiego są mocno przesadzone, o ciemnoskórych nie wspominając.

Mieć oczy

764180

Oczy to najważniejszy element twarzy księcia. Mają one niemal zawsze niezwykłą barwę. Mogą być na przykład koloru płynnej czekolady, szafirów w blasku księżyca, lejącego się srebra lub w ostateczności błękitnego nieba rozciągającego się nad zimnymi wodami Alaski. Oczy służą księciu do licznych interakcji z księżniczką – zerkania, spoglądania, taksowania jej wzrokiem, piorunowania jej wzrokiem (rzadko!), pożerania jej wzrokiem, posyłania jej tęsknych spojrzeń itp. Właściwie słowa są książęcej parze często niepotrzebne. Wystarczy im komunikacja wzrokowa.

Być mistrzem seksu

808068

Prawdziwy książę musi powalać nie tylko urodą. Jego seksapil jest wprost legendarny. Wystarczy, że księżniczkę owieje woń spod jego pachy, a ta już mdleje, uprzednio błyskawicznie ściągnąwszy majtki przez głowę. Księżniczka szczytuje od samego dotyku książęcej dłoni, ale książę na tym nie poprzestaje – funduje jej przynajmniej dziesięć orgazmów jednej nocy, niemal nie dbając o własną przyjemność i tylko pięć razy zapominając przy tym założyć prezerwatywę (żeby lepiej zatopić się w jej arystokratycznej cipce). Seks z księciem jest satysfakcjonujący nawet po nocy spędzonej na wyławianiu starych kaloszy z dna mulistego jeziora, po dwudziestu pięciu latach wspólnego pożycia i kiedy książę na kolację jadł tuńczyka w sosie czosnkowym. Prawdziwy książę nie ma też nigdy problemów z erekcją (może to dlatego, że jest wiecznie młody).

Być bogaty

688376

Prawdziwy książę nigdy, ale to przenigdy nie jest biedny. Zapomnijcie o tym. Jeśli nie ma majątku w tym ani w alternatywnym wszechświecie, z pewnością nie jest księciem. Książę może sobie nawet chodzić w koszuli w kratkę i podartych dżinsach, jeśli takie ma życzenie, ale zawsze okazuje się, że dzięki nadzwyczaj bogatym krewnym posiada kasę niezbędną do urządzenia księżniczce imprezy urodzinowej w Luwrze, wynajęcia ostatniego piętra w pięciogwiazdkowym hotelu oraz zakupienia dla księżniczki w prezencie złotej bransoletki wysadzanej diamentami. Zawsze ma też kasę na swojego Harley’a i fryzjera.

Być nadopiekuńczy

688451

Kiedy księżniczka wpadnie już w łapy księcia, ten zgaduje jej życzenia i potrzeby, zanim ona zdąży je w ogóle pomyśleć. Nafaszeruje ją śniadaniem, zanim ona zrobi się głodna, położy spać, zanim ona choćby ziewnie (przy okazji ciekawostka – większość księżniczek najwyraźniej w obecności księcia cierpi na narkolepsję, bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że dorosła osoba nie budzi się, kiedy ktoś ją rozbiera z ubrania, niesie po trzech piętrach do sypialni i przykrywa pięcioma kołdrami?), kupi jej nowe ciuchy, jeśli stare wydają się ją cisnąć (lub, co bardziej prawdopodobne, spadać z niej). Ponadto książę nigdy, przenigdy nie zostawia księżniczki samej, ponieważ powszechnie wiadomo, że jeśli księżniczka zniknie mu z oczu, natychmiast padnie ofiarą seryjnego mordercy, tajfunu lub kolegi z pracy, który poczyni nieprzystojną uwagę w jej obecności. Jeśli zaś księżniczka upiera się przy tym, żeby wyjść gdzieś sama, książę będzie obserwował ją z bezpiecznego dystansu, by móc w odpowiednim momencie wkroczyć i ją obronić (dlatego musi być bogaty z urodzenia – przy tym trybie życia nie byłby w stanie utrzymać żadnej pracy). Książęta znani są również z tego, że spędzają całe noce, przyglądając się wybrankom swojego serca, co wcale nie oznacza, że są psychopatami! Książęta tak mają i to jest bardzo słodkie.

Być wściekle zazdrosny

558171c605975e87995d68829a056b64

Jeśli księżniczka ma choć odrobinę oleju w głowie, po poznaniu księcia natychmiast wyrzuca z pamięci wszystkich mężczyzn, jakich kiedykolwiek spotkała w życiu (włącznie z własnym ojcem). Kasuje również ich numery telefonu. Na wzmiankę o jakimkolwiek mężczyźnie, który nie jest nim, książę dostaje bowiem ataku szału, z dzikim rykiem rzuca się przed siebie i gołymi rękami rozszarpuje rywala na kawałki tak drobne, że rodzina zamordowanego musi potem szukać jego szczątków w promieniu pięciu kilometrów ze szczoteczkami do zębów i zestawem lup.

Mieć wysoce rozwinięte poczucie własności

773178

Książę odczuwa głęboką potrzebę, żeby oznaczyć księżniczkę jako swoją własność. Czynić to może na kilka sposobów – rozszarpując potencjalnych rywali, informując wszystkie osoby, które tylko zechcą słuchać, że księżniczka „jest jego”, informując o tym wielokrotnie rzeczoną księżniczkę. Żeby nie było wątpliwości, które części księżniczki należą do księcia, ten może wygłaszać rozmaite wzmacniające komunikaty, np. „te cycuszki są moje”. Może też naznaczać księżniczkę na rozmaite sposoby – dając jej swoje ciuchy, żeby w nich spała albo soczystego klapsa w tyłek w chwilach uniesienia. Dla księcia nie ma bowiem nic wspanialszego niż ślad własnej dłoni odciśnięty na pośladku zachwyconej księżniczki. Czasami książę potwierdza dodatkowo prawo własności, zapładniając księżniczkę swoją superspermą. Dzieci książęcej pary zaś są zawsze grzeczne, nigdy nie płaczą i od urodzenia patrzą na swoich arystokratycznych rodziców z wyrozumiałością i szacunkiem, nawet jeśli ci akurat uprawiają dziki seks na podłodze koło ich kołyski.

Mieć ukryty talent

surfer

Każdy książę powinien mieć przynajmniej jedną umiejętność, która wyróżnia go z tłumu przeciętnych mężczyzn oraz oczywiście innych książąt. Może on umieć doskonale inwestować pieniądze, pływać fantastycznie na desce surfingowej, pokonywać demony, mieć nadludzką siłę lub w ostateczności pięknie śpiewać. Cokolwiek to jest, książę z pewnością robi to lepiej niż pozostali przedstawiciele ludzkości razem wzięci.

***

Oto z grubsza wszystkie cechy, jakie powinien mieć książę, żeby być godnym tego miana. Jeśli jednak przychodzą wam do głowy jakieś inne właściwości, o których zapomniałam, proszę o dodawanie w komentarzach. W ten sposób wspólnie stworzymy obraz Idealnego Mężczyzny, o jakim każda z nas marzy mniej lub bardziej skrycie od najmłodszych lat, co, jak wierzę, pozwoli nam osiągnąć szczęście i harmonię w życiu prywatnym i zawodowym (w końcu po ślubie z księciem nie będziemy już nigdy musiały pracować).

Pozdrawiam wszystkie księżniczki!

 

(Jak się zapewne domyślacie, ten tekst powstał jako próba odreagowania długotrwałego kontaktu z dziełami z serii „gorący romans”. Informacji, jakie książki były szczególną inspiracją dla powyższego tekstu, udzielam na privie.)

8 comments

  1. Pod te wszystkie podpunkty można podpiąć Greya z 50SoG i nie będę ukrywać – to najbardziej przerażająca postać jaką moje oczy widziały, koniec kropka. Wszystkie potwory, zombiaki, wampierze i wilkołaki to przy nim słodkie misie-tulisie. Ale mnie on przeraża, a tymczasem moją koleżankę z pracy zachwyca i broni go cudownym uzasadnieniem: „On miał ciężkie dzieciństwo!”. I tu się warto zastanowić, czy ciężkie dzieciństwo z miejsca usprawiedliwia bycie stalkerem, sadystą i po prostu obrzydliwym wewnętrznie człowiekiem? Hym… ale chyba trochę zeszłam z tematu, napiszę więc tylko – precz z schematem księcia!

    • Ja mam zawsze takie obawy – jak można uważać, że ten wściekle zazdrosny koleś nie przywali w końcu swojej wybrance, jeśli ta spojrzy niechcący na kogoś innego? Skoro musi zaciskać dłonie w pięści, żeby nie rozkwasić mordy jej koledze z pracy, który spojrzał na nią zbyt jego zdaniem lubieżnie? O ile mi wiadomo, takie typy zazwyczaj tak właśnie robią. Ale tutaj to jest przedstawiane jako superromantyczne i moim zdaniem to jest chore i tragicznie szkodliwe.

  2. koloru (…) lejącego się srebra
    Czyli takie mniej więcej pomarańczowe? 😀

    Zasmuca mnie dyskryminacja uroczych włóczęgów z jedną koszulą na grzbiecie i życiowym majątkiem w plecaku i garści (gitara). Próg kwalifikacji na etat księcia został podniesiony, czy nigdy im tytuł nie przysługiwał, więc się wkradali na gapę, jak wszędzie? ^^

    • Pewnie, że im nie przysługiwał. Chyba że mieli ukryty majątek po dziadkach i zamek w Rodopach, o którego istnieniu powiedzieli wybrance dopiero na stronie 265.

      Pomarańczowe, białe, różowe, jakie chcesz 😉 Po karmazynowych sutkach już nic mnie chyba nie zdziwi…

  3. ” Informacji, jakie książki były szczególną inspiracją dla powyższego tekstu, udzielam na privie.”

    Dlaczego na privie, wrzuć w listę komenty.

  4. Zabawny tekst 🙂 Prześmiewczy bardzo. Tak to z księciami bywa :)))
    Uważaj na błędy językowe: nie ma czegoś takiego jak rasa „kaukaska” – chodziło Ci o rasę białą, strzeliłaś kalkę z języka angielskiego, a raczej „amerykańskiego”; Amerykanie mają paniczny lęk przed używaniem kolorów 🙂 my nie.

    • Masz racje, ale chyba przedawkowalam amerykanska literature, bo jakos nie moge sie zdobyc na okreslenie ‚rasa biala’. Zreszta w ogole pojecie rasy jest tak skompromitowane, ze nie nalezy go traktowac serio w zadnym aspekcie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s