Zamiast spamu #1

Dwa wpisy w tygodniu! Czy to znaczy, że wreszcie jestę poważnym blogerę?

cute,dog,fashion,ian,somerhalder

Chyba jednak nie. W każdym razie w tym tygodniu czytałam i oglądałam, co następuje:

Postanowiłam też polubić w tym roku jesień i dlatego spędzam dużo czasu, gapiąc się na ładne zdjęcia, jakie można znaleźć na przykład na tym tumblr i z całych sił próbując przekonać samą siebie, że w tym roku nie będę od połowy listopada smętnie gapić się przez okno, przeklinać i odliczać dni do wiosny. Tia.

Poza tym dopadła mnie fala nostalgii za pierwszym pokoleniem Skins. Pewnie tego nie wiecie, ale ten mój wpis, który napisałam jakieś wieki temu, to jeden z najpopularniejszych moich wpisów ever. Nie wiem dlaczego, ale strasznie często ludzie trafiają na niego przez wyszukiwarkę. Widocznie wyjątkowo dobrze posłużyłam się słowami kluczowymi (!).

W każdym razie wszystko to wina tej piosenki, którą od tygodnia oglądam przynajmniej raz dziennie.

Gdybym miała więcej czasu, obejrzałabym dwie pierwsze serie ponownie, ale nie mam , więc tylko oglądam na wyrywki kawałki odcinków.

Nic na to nie poradzę, że kiedy na to patrzę, znów mam 17 lat i w dodatku chyba kocham się w Sidzie. Hm.

I to by było na tyle.

8 comments

  1. O jak miło, ktoś mnie poleca *pali raczka*
    Ja się, niestety, kochałam w Chrisie. I wiem, że na pewno widziałam całe dwa pierwsze sezony „Skins”, ale nic nie pamiętam.

    • O, jak miło, że ktoś obejrzał te wszystkie nowości i mi powiedział, co warto zobaczyć, a co nie 🙂

      Czy ja wiem, czy niestety. Chris był u mnie drugi w kolejce. Naprawdę nic nie pamiętasz? Ciekawe, dlaczego. A normalnie pamiętasz takie rzeczy? Może wyparłaś 😉

      • Większość z nich i tak bym pewnie obejrzała. W sumie poświęcenia to tam było niewiele 🙂

        Niestety, bo Chris był jednak dupkiem (i niestety, bo obie wiemy co się z nim stało). Powód dla którego nie pamiętam Skins jest prosty – widziałam serial raz, hurtem i to dawno. A nie był na tyle pamiętny, ani na tyle przeze mnie lubiany, by wiele zapamiętać 😉

      • Ach, te szczęśliwe czasy młodości, kiedy jeszcze można obejrzeć wszystkie jesienne premiery… 😉

        Chris był dupkiem, ale który z nich nie był (może Maxxie, który jak wiadomo był za to gejem). Hm, ciekawe z tym pamiętaniem. Zaczynam podejrzewać, że nasze życiowe doświadczenia są bardzo, bardzo różne 😉 A Six Feet Under oglądałaś?

  2. O, ćwierćnagi człowiek! O, półnagi pies z miną „molestują mnie!”.

    Plany serialowych mieszkań i domów. Dla architektów-amatorów.
    A jakby co, na bieżąco można być tutaj: http://nikneuk.deviantart.com/
    Mam nadzieję, że będzie jeszcze długo i często publikował nowe. ^^

    Hm, jakoś zamiast Jasmina i Aladyny wolałabym Jasminę-złodziejkę i Aladyna-księcia. Zamiana postaci w rolach fabularnych, zamiast zmiany samych postaci. 😉

    od połowy listopada smętnie gapić się przez okno, przeklinać i odliczać dni do wiosny
    Dopiero? Ja już wstępnie zaczynam. Nawiasem mówiąc *rozgląda się* czy szara rewolucja w szablonie to na tę tragiczną okoliczność przyrody? *khemtrochętrudniejsięczytakhem*

    Sówka! I w liściach! W złotych! Czyje to? Może ma więcej takich dobrych? 😀

    • Myślisz, że pies jest niezadowolony? Hm. Ja bym była zadowolona na jego miejscu 😉

      Ale tu jest właśnie Jasmina-złdziejka i Aladyn-książę. Nie? Przynajmniej tak bym wnioskowała ze strojów, a jestem akurat dość na bieżąco z tą bajką. Co mi się w tych rysunkach nie podoba, to że ci wszyscy książęta wyglądają jakoś tak, hm, mocno adrogynicznie (zwłaszcza pan Pocahontas, co do którego w pierwszej chwili sądziłam, że jest również dziewczynką). A przecież that’s not the point 😉

      Ja normalnie zaczynam smęcić już w sierpniu, ale ponieważ w tym roku pracuję nad stoickim podejściem do rzeczy, których nie mogę zmienić, to póki liście nie spadną i nie ma zmiany czasu, jeszcze się jakoś trzymam. Potem nie ręczę za siebie.
      Szablon wyszedł szary? Miał być fioletowy. Mogę rozjaśnić, jeśli ciężej się czyta.

      Nie wiem, czyja jest sówka w liściach niestety, znalazłam na tamtym tumblrze i przygarnęłam, bo bardzo lubię sowy 🙂

      • Teraz się łatwiej czyta, tekst lepiej kontrastuje z tłem. Wolałam stary (który widziałam jako złotawobeżowy), bo był weselszy i pasował do liści w nagłówku, ale absolutnie nie chcę się rządzić w cudzych szablonach, więc nie należy się tym zbytnio przejmować, już zmykam. ^^’

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s