Dzień Obciachu

Jejku, ależ dopadła mnie letnia niemoc. Rozgrzebane wpisy leżą, o litość wołają, a ja nic. Zresztą co roku mam to samo – pomiędzy czerwcem a sierpniem w tajemniczy sposób opuszcza mnie siła, która w inne pory roku każe mi usiąść przy kompie i spłodzić z sensem kolejnych parę słów (nie opuszcza mnie za to wena – liczba rozgrzebanych wpisów rośnie w zawrotnym tempie). W związku z tym proponuję wpis typu zabawowego, w klimacie lekki i przyjemny, acz nieco podstępny. 11 lipca ogłaszam Dniem Obciachu i nawołuję, żeby wymienić (w komentarzach albo na swoich blogach) jak najwięcej Autentycznie Obciachowych Rzeczy, które naprawdę lubicie.

Ja podzielę się tutaj swoją listą najbardziej ulubionych obciachowych piosenek, ale możecie dzielić się czymkolwiek innym – książkami, filmami, serialami (ale żeby mi to były naprawdę obciachowe seriale, jak Smutek Rosamundy, a nie, że niby na przykład Vampire Diaries). Impreza z założenia ma być cykliczna i o ile nie zapomnę, to w przyszłym roku też zrobię Dzień Obciachu i wtedy podzielę się czymś innym (a lista wielbionych przeze mnie obciachowych rzeczy jest zaiste nieskończona).

Top 7 Ulubionych Obciachowych Kawałków Noidy

7. She’s Like The Wind Patrick Swayze

Ckliwy i patetyczny utwór, śpiewany kozim głosem przez Swayzego, zawsze wyciska mi łzy z oczu.

6. I’m with you Avril Lavigne

Najwyraźniej nastoletni emo spleen nigdy mnie na dobre nie opuścił.

5. Too Lost in You Subagbabes

I blame you, Love Actually!

4. Always Bon Jovi

Wygląda na to, że zawsze miałam słabość do teledysków, w których coś lub ktoś staje w płomieniach.

3. Seniorita Pezet

Straszliwie seksistowski kawałek. Wiem, znam go (niemal) na pamięć.

2. Perdono Tiziano Ferro

Dobra, dobra, macie rację! To jest prawdopodobnie najgorszy kawałek muzyki, jaki kiedykolwiek powstał. I co z tego – i tak go lubię.

1. Cotton Eye Joe Rednex

Nie mogę uwierzyć, że przyznałam się do tego publicznie.

24 comments

      • A co z East 17 ???
        Na dzien obciachu powinien byc filmik: Jedna A. w jednym rogu, druga A. w drugim rogu i na trzy cztery młynek rączkami i podskoki ku sobie w rytm muzyki East 17 😀

  1. Ooo, to ostatnie! teraz się dowiedziałam jak to się nazywa! Zawsze mnie to przyprawiało o zaciesz. Obciachowe nie obciachowe, na pewno uroczo bezpretensjonalne. 😀

    Mówisz, że filmy też można? Swego czasu twardo fanowałam „Ucieczce z Los Angeles”, jednocześnie od samego początku będąc zdania, że to straszliwy badziew. ^^

    • Podobny do Rednexu jest równie odjechany i energetyczny, a przy tym znacznie lepszy muzycznie kawałek Basement Jaxx Lucky Star (wszakże ma koszmarny wprost teledysk).

      • A, nie, dzięki, ale odezwało się moje bezguście muzyczne i stanowczo zawyrokowało, że Cotton Eye Joe jest dużo fajniejszy. 🙂 (Ale jeśli mówimy o energetycznych a lepszych muzycznie, nie wiem czy znasz „Ona jest” Katarzyny Groniec. Ma góralskie nawiązania, więc może się nawet liczy jako obciachowe, nie wiem. ;D)

  2. No dobra, ale nie rozumiem, czemu połowa tej playlisty to moje ulubione piosenki 🙂 „She’s like the wind”, tak jak całość soundtracku z Dirty Dancing mogłabym słuchać całymi dniami, Bon Jovi to moja zbuntowana i problemowa młodość (ta młodsza młodość), a za miłość do Too Lost in You też winię Love Actually. Jeśli natomiast miałabym wspomnieć o swoich obciachowych upodobaniach, to będzie to skryta miłość (może nie taka skryta, znajomi wiedzą, co śpiewam po pijaku) do disco italiano. Lasciate mi cantare… No i jeszcze uwielbiam piosenki zespoły Wham! (włącznie z pewnym świątecznym hymnem).

    • O, w ogóle nie zauważyłam twojego komentarza, nie wiem, jakt o możliwe. Wielbię świąteczny kawałek Wham. Grudzień się nie liczy bez niego.
      Och, disco italiano to wyższa szkoła jazdy :)))

  3. Spóźniłam się trzy dni.
    Ale na przykład Killerpilze – „Springt hoch”.

    Nie dość, że po niemiecku, to jeszcze średnia wieku w zespole wynosi jakieś 14 lat…

  4. Psyt, jak już się zwierzamy – ja lubię „Judasa” Lady Gagi. A kiedy odkryłam, że w teledysku występuje Daryl Dixon piosenkę darzę jeszcze większym sentymentem ^^

  5. Cotton Eye Joe! *wywija kowbojskim kapeluszem*
    Ja kocham tzw. „obciach”. Cała ta muzyka z wczesnych i połowy lat 90-tych, z czasów mojej podstawówki zawsze wywołuje u mnie uśmiech. Backstreet Boys, Spice Girls, A-Teens, wszelkie Ace of Base, „Coco Jambo”, nawet Smerfne Hity. Podejrzewam, że to kwestia sentymentu i nostalgii, ale przyznać trzeba, że gdy taki kawałek leci w radiu mało jest osób, które nie zaczną wyć razem z piosenką 😀
    A co do „Seniority” Pezeta – jestem gorsza. Swego czasu ubóstwiałam – i znałam cały tekst – do „Suczki” Ascetoholix.

    • Mysza! Nareszcie! Już się martwiłam, co z tobą, bo pisałam ten tekst mając w pamięci twoje zamiłowanie do obciachu i liczyłam na twój natychmiastowy odzew 😉
      Najgorsze w moim zamiłowaniu do Seniority jest to, że skrycie uważam ten kawałek za po prostu dobry (brrrr).

      • Powiem krótko: praca, remont, real-life. To wystarczy bym a) narobiła sobie zaległości, b) nie miała czasu na pisanie własnych postów (wyrzuty sumienia mam jak stąd do Otwocka).
        Tekst sprawił mi ogromną radość i żałuję ogromnie, że się nie załapałam. Może kiedyś ukradnę Ci pomysł i zrobię ogólny post o obciachowych dziełach z różnych gatunków (film, muzyka, książki, itd.), które mimo wszystko lubię. Byłby z tego niezły temat.
        Hej, mnie nie musisz tego mówić. Ja też uważam, że pomijając seksistowski wydźwięk piosenki typu Seniorita czy Suczki – czy wiele innych „rapujących” kawałków – jest może nie inteligentnych, ale sprytnie napisanych.

      • Żyję w stanie premanentnych wyrzutów sumienia, że zaniedbuję blog, więc do tego idzie się przyzwyczaić 😉

        Koniecznie napisz taki tekst o obciachach! Ja serio też zamierzam powtórzyć ten manewr za rok.

    • Lady Gaga bez dwóch zdań ma talent do prezentowania w swych teledyskach przyszłych serialowych ulubieńców, trzeba uważnie oglądać jej klipy, może jeszcze kogoś się wypatrzy:D.
      I szczerze napisawszy dla mnie jej piosenki też takim wielkim obciachem nie są, ale przykładowo dla mojej siostry są, gdy podczas przeglądania listy moich piosenek z Ipoda natknęła się na Gagę spojrzała na mnie bardzo krzywo ^^’. Dlatego na wszelki wypadek zaliczam do obciachu. A poza tym dodaję wspomniane przez Myszę lata 90 ze Spice Girls na przedzie. Swego czasu notkę na blogu o nich popełniłam, podczas czytania ocierałam łzy nostalgii, to były czasy!

      • Och, na fenomen Spice Girls nigdy się nie załapałam. To znaczy jasne, podśpiewywałam pod nosem ich hiciory jak wszyscy, ale nie wielbiłam prawdziwym uczuciem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s