Zagrajmy w to jeszcze raz

Od jakiegoś czasu rynek gier planszowych na świecie i w Polsce rośnie w błyskawicznym tempie. Jeśli z planszówek kojarzycie jedynie Monopol, Scrabble i ewentualnie Magię i Miecz, najwyższa pora to zmienić. Ciekawych propozycji nie brakuje, a ponura, ciemna jesień to dobry moment, żeby się z nimi zapoznać.

Dlaczego warto sięgnąć po planszówki? Bo to doskonały sposób na spędzenie wieczoru – ze znajomymi albo we dwójkę. Bo można dowiedzieć się ciekawych rzeczy o współgraczach. Bo gry rozwijają i uczą. Bo to wciąga – w pozytywny sposób. Pierwsze spotkanie ze współczesnymi planszówkami może wzbudzić jedynie zachwyt – w porównaniu z grami naszego dzieciństwa są one tak dopracowane i mają tyle możliwości, a ponadto są pięknie wydane i sprytnie pomyślane. Nic dziwnego, że grają w nie dzisiaj niemal wszyscy.

Wszystko to pięknie, ale wyobraźmy sobie, że stajemy przed półką z grami planszowymi w Empiku, albo co gorsza w sklepie z planszówkami, gdzie do wyboru mamy dziesiątki pozycji. Na co się zdecydować? Oto lista sześciu gier, które świetnie sprawdzą się na początek.

Pędzące Żółwie

Bestseller wydawnictwa Egmont. Szybka, banalnie prosta i zabawna. Celem gry jest jak najszybsze dotarcie naszym żółwiem do celu. Zamiast rzucać kostką, wybieramy odpowiednią kartę z puli, co w znacznie większym stopniu pozwala na zaplanowanie strategii. W Pędzące Żółwie mogą grać już pięcioletnie dzieci, co jest jej dodatkową zaletą.

Osadnicy z Catanu

Wydawnictwo Galakta. Można powiedzieć, że od tej gry rozpoczął się boom na planszówki w Polsce. Wszystko dzięki dużej „miodności” i bardzo prostym zasadom. Gra ekonomiczna – celem graczy jest skolonizowanie wyspy Catan. Budują oni drogi, osady i miasta przy pomocy dostępnych surowców. Zwycięzcą zostanie ten, kto jako pierwszy zgromadzi odpowiednią liczbę punktów zwycięstwa. Ponieważ układ pól na wyspie jest losowy, rozgrywka za każdym razem przebiega inaczej i długo się nie nudzi. Dostępnych jest też kilka dodatków, które urozmaicą kolejne partie. Minimalny wiek graczy – około 10 lat.

Kolejka

Polska gra planszowa, która bije rekordy popularności. Wydana przez IPN. Każdy dodruk rozchodzi się jak świeże bułeczki. Świetna, jeśli chcemy pokazać dzieciom realia życia w PRL (lub sami sobie co nieco przypomnieć). Gracze muszą zdobyć wszystkie produkty z wylosowanej listy zakupów, zajmując miejsca w kolejce do odpowiedniego sklepu. Ładnie wydana – na kartach znajdziemy m.in. autentyczne zdjęcia produktów „z epoki”. Minimalny wiek gracza: 12 lat.

Wsiąść do pociągu…

Jedna z najpopularniejszych gier planszowych wydawnictwa Days of Wonder. Znów – proste zasady, możliwość rozegrania wielu niepowtarzalnych rozgrywek. Naszym zadaniem jest poprowadzenie linii kolejowych pomiędzy wybranymi miastami. Zwycięzcą jest ten, kto uzbiera najwięcej punktów za ukończone trasy. Podstawowe wersje to Wsiąść do Pociągu: Europa oraz Ticket to Ride (z mapą USA), ale wyszło również sporo dodatków. Można grać w dwie osoby. Minimalny wiek gracza: 8 lat.

Niagara

Ponownie wydawnictwo Egmont. Świetna propozycja, jeśli chcemy się przekonać, jakie możliwości dają dziś planszówki. Największą atrakcją jest ruchoma plansza, która zmienia się w zależności od tego, co zrobimy. Zasady raczej proste (chociaż nieco trudniejsze niż przy Wsiąść do pociągu lub Osadnikach), grywalność niezła. Sama bardzo ją lubię i często do niej wracam, może dlatego, że od niej zaczynałam. Od 8 lat.

Dixit

Wydawnictwo Hobbity. Gra inna niż wszystkie wyżej wymienione, bo zamiast planowania i strategii mamy pojedynek na skojarzenia. Idealna, gdy chcemy zintegrować grupę. Zasady są banalnie proste – gracze zdobywają punkty za opowiadanie o kartach w sposób, który ułatwi ich zidentyfikowanie. Podoba się wszystkim – od pięcioletnich dzieci, poprzez rodziców i ciocie, aż po dziadków. Piękna graficznie i solidnie wykonana. Najlepiej sprawdza się przy większej liczbie graczy.

***

Jeśli mimo wszystko nie jesteście przekonani, czy gry planszowe to rozrywka dla was, warto odwiedzić którąś z licznych tematycznych imprez. Na większości z nich jest możliwość zagrania na miejscu, a kompetentne osoby doradzą wam, jaką grę wybrać. Aktualną listę imprez znajdziecie m.in. tutaj.

W planszówki można też pograć w wielu knajpach. Listę miejsc, które je udostępniają, znajdziecie np. tutaj.

Dobrej zabawy!

15 comments

  1. Ja bym dodała jeszcze Owczy pęd i grę o Pompejach, chyba nie wyszła po polsku, strasznie mi się podobała. Marzę o Dixit i o Dobble, które co prawda grą planszową nie jest, ale.

    • Owczy Pęd jest super, ale nikt nie chce ze mną w to grać, bo mówią, że za trudne i za dużo trzeba myśleć (!?!). Tej o Pompejach nie znam. Dobble to taka typowa imprezówka, ale w sumie dość szybko się nam znudziła. Z imprezowych fajny jest jeszcze Bluff, tylko wtedy im więcej osób, tym ciekawiej.

      • W Pompejach cztery osoby usiłują tak ustawić swoje ludziki na planszy, by jak najwięcej ich zdołało uciec, gdy wybucha wulkan; najpierw ustawiasz pionki, potem je ewakuujesz, a lawa płynie. Jak dopłynie do ludzików, wrzucasz je do Wezuwiusza. Na koniec liczysz, bardzo fajne.

  2. Dixit. Uwielbiam bezgranicznie. Jakkolwiek planszówki mnie nie przekonują (zawsze mam zaległe książki do przeczytania, włóczkę do splątania, seriale do obejrzenia…), tak w Dixita mogę grać w kółko. 🙂

  3. Dla mnie planszówki to jednak impreza zbiorowa, w sensie dobra na wieczór ze znajomymi. Ale wciąż czekamy na chętnych, którzy pomogą nam zmóc Battlestar Galactica albo Star Craft, bo jak przychodzi co do czego, to najchętniej gramy w którąś z tych powyższych 😉

  4. Oprócz Pędzących Żółwi, wymieniłaś wszystkie ulubione gry mojego towarzystwa planszówkowego (do którego wprowadził mnie mój Luby). U nas często też pojawia się – z tych prostszych – Carcassone czy Anchmorpork, ostatnio też Chez Geek (polskie opracowanie) i Munchkin, a z bardziej skomplikowanych Arkham Horror, Władca Pierścieni (cudowny!), Gra o Tron (Greyjoy! We do not sow!) oraz najnowszy nabytek, czyli absolutnie przewspaniały Spartakus. Spróbuj namówić swoje towarzystwo właśnie na Spartakusa – naprawdę warto.

      • My im dłuższe gry, tym lepsze – zazwyczaj umawiamy się na cały dzień planszówkowania. A Spartacus należy do tych dłuższych gier.
        Z szybkich to Carcassone polecam. Ja ją ubóstwiam (te ludziki!).
        A jeśli Twoi znajomi są zaznajomieni z angielskim to polecam grę Cards Against Humanity. Nam ona zapewnia szalenie wesołą atmosferę 🙂

      • Mnie Carcassone jakoś nie wzruszyło, ale może dlatego, że graliśmy bez żadnych dodatków. Cards Against Humanity wygląda nieźle, może uda się gdzieś zdobyć 🙂

      • My też graliśmy w Carcassone bez dodatków. Ja tę grę lubię bo jest prosta i nieskomplikowana – akurat do zagrania jak się czeka aż reszta towarzystwa dotrze na spotkanie.
        A Cards Against Humanity można chyba sobie za darmo ściągnąć z oficjalnej ich strony (po angielsku) i wydrukować w domu. Taka podpowiedź 🙂

      • Tak, już znalazłam Cards Against Humanity, jak będę miała chwilę to przejrzę 🙂 Ponoć nawet polska wersja językowa jest, zrobiona przez jakichś pasjonatów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s