Pojedynek gwiazd

Na początek bajeczka ku przestrodze:

Za górami, za lasami, w odległej Ameryce, żyli sobie scenarzyści stacji ABC. Pewnego dnia zebrali się, żeby wymyślić nowy, wspaniały serial dla swojego pracodawcy. Usiedli i radzą.
Najstarszy mówi:
– Zróbmy serial medyczny! To się zawsze sprzedaje.
Ale pozostali go nie poparli. Ich zdaniem czas seriali medycznych już przeminął.
Średni radzi:
– Postawmy na kryminał! Publiczność kocha trupy.
Jednak i tym razem scenarzyści nie byli zachwyceni. W końcu ile kryminałów może pomieścić ramówka telewizyjna?
Wtedy odezwał się najmłodszy:
– Musimy stworzyć coś nowatorskiego. Może coś o wampirach… Nie, to już było. Anioły? Zbyt pozytywne. Już wiem! Baśnie w nowym ujęciu! Jednocześnie znane i nieznane! Tego nikt jeszcze nie zrobił!
Pozostali zgodzili się z nim. To był rewelacyjny pomysł. Szybko zabrali się do pracy nad scenariuszem.
Jakież było ich zdziwienie jesienią, kiedy okazało się, że scenarzyści NBC wymyślili dokładnie to samo.


Wyobrażam sobie, że tak mniej więcej wyglądały prace nad serialami Grimm i Once Upon a Time. Pisałam już tutaj, że skoro Hollywood wraca do baśni, to najwyraźniej w ogóle kończą im się pomysły na nowe fabuły. Najwyższy czas odesłać scenarzystów na emeryturę, a zatrudnić kogoś nowego, ze świeżymi pomysłami. A jeśli już to zrobiono? Strach pomyśleć, że to właśnie mogą być te nowe pomysły…

Wracając jednak do Grimm i Once Upon a Time – kiedy zobaczyłam, że te dwa seriale trafiły na raz do ramówki, przypomniał mi się pewien program MTV z zamierzchłych czasów. Nazywał się Celebrity Deathmatch. Tym, którzy w przeciwieństwie do mnie nie są dinozaurami, wyjaśniam, że w programie spotykały się dwie gwiazdy, by walczyć na śmierć i życie, używając wszelkich dostępnych narzędzi i technik. Program był wielce krwawy, ohydny, niepoprawny politycznie i w ogóle straszliwy pod każdym względem. W dodatku był animowany. Oczywiście świetnie się go oglądało.

A że już nie pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy w telewizji pojawiają się jednocześnie dwa seriale na ten sam temat, pomyślałam, że można by przypomnieć co bardziej znaczące pojedynki.

The O.C. vs One Tree Hill (dla preferujących wersję okaleczoną przez polskich dystrybutorów Życie na fali vs. Pogoda na miłość)

Od tych seriali zaczął się renesans produkcji dla nastolatków. Pomysł podobny, choć nie identyczny – śliczny blondasek, cierpiący na chroniczny brak gotówki, trafia do idealnego świata. W The O.C. ten świat to bajkowa okolica Newport Beach, w One Tree Hill – szkolna drużyna koszykarska. Natężenie patosu w obu produkcjach było podobne, a spory, która z nich została zrobiona na poważnie, a która z przymrużeniem oka, trwają wśród fanów po dziś dzień. Pojedynek zakończony przez wyniki oglądalności – The O.C. zdjęto z ramówki w połowie czwartego sezonu. Może to i dobrze, bo One Tree Hill z kolei ciągnie się niemal w nieskończoność.

30 rock vs Studio 60
Czasami się zastanawiam, jakim cudem stacji NBC w ogóle udaje się cokolwiek sensownego wyprodukować. Wydaje się, że w jej zarządzie muszą siedzieć wyłącznie ludzie zatrudnieni do podejmowania złych decyzji marketingowych. W tym wypadku przeszli samych siebie – zrobili dwa seriale dokładnie na ten sam temat. 30 rock miał konwencję komediową, Studio 60 oferowało nieco ambitniejsze podejście do tematu. Wyniki oglądalności potwierdziły to, co wielu z nas wydawało się oczywiste – dowcipy o greckiej komedii są niezrozumiałe dla przeciętnego Amerykanina. Studio 60 musiało niestety odejść.

Mentalist vs Lie to me vs Psych
Pojedynek nietypowy, bo pomysł na serial Mentalist został zaczerpnięty (żeby nie powiedzieć „zerżnięty”) z wyprodukowanego dwa lata wcześniej Psych. Lie to me opiera się na nieco innym, chociaż też bardzo podobnym koncepcie – geniusza, który widzi to, czego inni mogą się najwyżej domyślać. Może dlatego wypadł z ramówki najwcześniej – brakowało w nim i przystojnego głównego bohatera, i niewyrafinowanego poczucia humoru. Pozostała dwójka wciąż walczy.

Mercy vs Nurse Jackie
Ten pojedynek to dowód na to, że każdą historię można opowiedzieć w sposób ciekawy i inteligentny albo banalny i wydumany. W obu mamy prawie identyczne składniki: pielęgniarkę o nietypowym podejściu do pacjentów, trójkąt miłosny, kumpla geja i surową przełożoną. Różnica polega na tym, że w Nurse Jackie postawiono na niezbyt młodą i nieszczególnie piękną, ale za to rewelacyjną aktorsko Edie Falco, zaś w Mercy zatrudniono śliczną, młodą i zgrabną, a przy tym drewnianą jak noga od stołu Taylor Schilling. Szczęśliwie tym razem publiczność nie dała się nabrać, dzięki czemu czekamy na czwartą serię Nurse Jackie, a Mercy litościwie skasowano po pierwszym sezonie.

Nie tylko scenarzyści serialowi cierpią na brak oryginalnych pomysłów. Ta sama smutna tendencja pojawia się również w kinie. Oto kilka przykładów.

Braveheart vs Rob Roy
W jednym filmie mamy Liama Neesona, kiedy był jeszcze piękny i młody, w drugim Mela Gibsona, który nie zdążył stać się religijno-politycznym świrem. Rywalizacja była zacięta, ale jednak to przemowa Gibsona (mimo jego fatalnego akcentu) przeszła do historii. Zresztą nie tylko – ona zmieniła sposób pokazywania scen batalistycznych. Teraz bez podobnej gadki zagrzewającej do walki nie może się obejść żaden porządny film wojenny.

Broken Flowers vs Don’t come knocking
Dwaj wielcy reżyserzy – Jim Jarmush i Wim Wenders – jednocześnie doszli do wniosku, że niespodziewanie się zestarzeli i muszą natychmiast zrobić o tym film. Broken Flowers miało bardziej znaną obsadę i chyba dlatego wyszło z pojedynku zwycięsko, zgarniając nagrodę jury na festiwalu w Cannes.

Prestige vs The Illusionist
Obydwa filmy okazały się równie dobre. Najwyraźniej publika spragniona była mocno czegoś magicznego, bo film Nolana wprawdzie mniej zarobił, ale za to zebrał lepsze recenzje wśród widzów i krytyków. To jedyny pojedynek na liście zakończony remisem.

W 2012 czekają nas kolejne walki – pomiędzy Snow White and the Huntsman i Mirror, Mirror, a także cała seria filmów o Marilyn Monroe (i przynajmniej jeden serial). Wygląda na to, że rację mieli starożytni, twierdząc, iż nihil novi sub sole. Jaki wynik obstawiacie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s