Baśnie i nieśmiertelni bracia Grimm

Czy wspominałam już, że jestem absolutną fanką komiksów z serii Baśnie? Jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie nadróbcie zaległości, bo dzieło Billa Willinghama (i kilku świetnych rysowników, m.in. Marka Buckinghama i Steve’a Leialoha) to idealna propozycja dla miłośników popkultury.

Seria opiera się na prostym pomyśle – co by było, gdyby postacie z bajek mieszkały w naszym świecie? Mamy więc Królewnę Śnieżkę na stanowisku zastępcy burmistrza, Wilka Okrutnie Złego w roli szeryfa oraz bajkową menażerię ukrywającą się na olbrzymiej farmie gdzieś pod Nowym Jorkiem.

Do tego masa miodnej zabawy konwencjami, ukrytych tropów, odkrywania bohaterów na nowo. W dodatku pięknie narysowana. Jednym słowem – cudo.

Od dawna marzę, żeby ktoś to wreszcie przerobił na serial. Bardzo żałuję, że w HBO nie siedzi wielki fan Baśni, który mógłby zachęcić producentów do działania. Przez moment wydawało się, że moje marzenia chociaż raz się spełnią. Niestety, koniec końców wygląda na to, że jednak serialu się nie doczekam. Najpierw za scenariusz ponoć wzięła się stacja NBC, potem przejęło ją ABC (ale może to i lepiej, skoro NBC znane jest jako Nothing But Cancelations). Gdzieś po drodze oryginalna fabuła Fables ustąpiła miejsca „nowej historii”, skupiającej się na perypetiach Królewny Śnieżki i jej potomstwa. Zmieniono tytuł na Once Upon a Time. Z trailerów zaś widać, że niewiele zostało nie tylko z oryginalnego pomysłu, ale również z klimatu komiksu.

Chociaż w rolach głównych zobaczymy m.in. Roberta Carlyle’a oraz Ginnifer Goodwin, nie spodziewam się fajerwerków. Całość zapowiada się dość dziecinnie. To raczej kolejne The Vampire Diaries niż nowe True Blood.

Tymczasem w ogóle wygląda na to, że postaci z baśni zastąpiły wampiry w rankingu najpopularniejszych fantastycznych stworzeń roku. Kolejna produkcja dziejąca się za siedmioma górami i siedmioma lasami to Grimm. Ma to być serial kryminalny, którego główny bohater odkrywa, że na świecie roi się od rozmaitych, mniej lub bardziej groźnych fantastycznych stworzeń. Wkrótce dowiaduje się, że jest potomkiem braci Grimm i stąd jego niezwykłe wizje, które okazują się być rzeczywistością.

Tu klimat jest nieco bardziej mroczny, ale i tej produkcji wydaje się brakować lekkości komiksowej opowieści.

W dodatku, żeby było jeszcze śmieszniej, w Hollywood powstają jednocześnie dwie kolejne wersje historii o Śnieżce. W Snow White and the Huntsman główną rolę zagra Kristen Stewart, a Złą Królową – Charlize Theron.

W drugim filmie, który nie ma jeszcze tytułu, w Złą Królową dla odmiany wcieli się Julia Roberts, a w Śnieżkę – Lily Collins.

Ogólnie wygląda na to, że producentom filmowym pokończyły się pomysły na kolejne filmy. No cóż. Pożyjemy, zobaczymy. Choć nie liczyłabym zanadto na żyli długo i szczęśliwie

3 comments

  1. Mnie z kolei Kristen Stewart robi źle, bo od razu zaczynam się rozglądać za migoczącymi krwiopijcami. Ale to chyba dość powszechny syndrom.
    Labiryntu nie widziałam (albo nie pamiętam), ale faktycznie, sądząc po fotkach, są do siebie mocno podobne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s