Wczesna jesień

Znów będzie o starzeniu się i (nie)przyjemnościach z nim związanych. Jakoś ostatnio nie mogę się opędzić od tego tematu. Zapewne dlatego, że niedawno miałam urodziny (kolejne! naprawdę, było ich już kilkadziesiąt. to się zaczyna robić niedorzeczne) i chociaż, jak mawia Kłapouchy, „czym są urodziny? Raz są, a za chwilę ich nie ma”, okołorocznicowe przemyślenia jakoś tak same się człowieka czepiają.

Dziś więc będzie o tym, na co w mojej opinii warto tracić czas. Co jest nie grzeszną przyjemnością, ale po prostu przyjemnością? Bardzo lubię sztukę, która w swojej istocie przypomina wczesną jesień. Ostatnie promyki słońca, cisza ciepłego popołudnia, dojrzałe owoce i poczucie, że to wszystko za chwilę się skończy i nastanie ponura zima. Cenię więc filmy i książki, które mówią o przemijaniu, smutku i bólu, ale ich bohaterowie nie szarpią się z tymi uczuciami. Potrafią pogodzić się z tym, że są one częścią życia, a czasem nawet traktują ich jak starych przyjaciół. W sztuce generalnie przeszkadza mi brak kobiet – ich historii, przeżyć, przemyśleń, które jednak, jakby nie patrzeć, są często bardzo różne od doświadczeń męskich. Tymczasem w tych opowieściach ten brak przeszkadza mi jakby mniej. Może dlatego, że ludzkie doświadczenia na pewnym etapie życia zaczynają się ujednolicać. Nie ma już podziału na dziewczynę i chłopaka, ojca i matkę, piękną i bestię. A może dlatego, że kobiety też są w tych historiach ważne, nie tylko jako obiekty pożądania, ale po prostu jako ludzie.

Zacznijmy może od Spokojnego Amerykanina Grahama Greena. Książka ta nie jest najlepszym przykładem, jeśli chodzi o obecność kobiet – bądź co bądź piękna Fuong to tylko pionek w grze między dwoma mężczyznami. Na wskroś cyniczny i beznamiętny Thomas Fowler nie chciał przyznać, że działania młodego, entuzjastycznego Pyle’a są w stanie wywołać jakąkolwiek jego reakcję. Ale tak się właśnie stało – niejako wbrew sobie Fowler zaczął grać z Pylem w grę o to, kto ma rację. I wygrał, chociaż cena, jaką musiał zapłacić za to zwycięstwo nawet jemu wydała się zbyt wysoka. Powieść ma rewelacyjny klimat – ciężki od opium, duszący. Lubię też takich bohaterów jak Fowler. Chociaż z pozoru nic ich nie obchodzi, w rzeczywistości są bezkompromisowi i kiedy ktoś chce zagrozić czemuś, co uznali za wartościowe (a nie ma takich rzeczy wiele), zrobią wszystko, żeby to chronić. Filmu z Cainem nie oglądałam, ale zdaje się, że rozważania filozoficzne zastąpiono akcją.  Szkoda.

O ile Spokojny Amerykanin jest jedną z niewielu książek w tym klimacie, które przychodzą mi do głowy, o tyle z filmami jest znacznie prościej. A raczej trudniej, bo nie byłam w stanie zdecydować się na jeden, ulubiony. Dlatego bardzo w skrócie o trzech.

Życie ukryte w słowach

Piękna opowieść o samotności, miłości i wojnie. Lubię jego spokojną atmosferę i bohaterów, którzy tylko na tej zapomnianej przez Boga i ludzi platformie na środku morza mogą być sobą.

Pusty dom

Mam słabość do filmów, których główni bohaterowie się nie odzywają. Wszystko, co się między nimi wydarza, odbywa się bez słów.

Samotny mężczyzna

Najnowszy z wszystkich wymienionych. Poza rewelacyjnym aktorstwem urzekła mnie fantastyczna scenografia, zdjęcia i kostiumy.

Jeśli znacie inne filmy lub książki w podobnym klimacie, podrzućcie mi. Bardzo chętnie się z nimi zapoznam, bo ostatnio czytuję tylko literaturę dla nastolatków, a to na dłuższą metę kiepsko robi na poziom umysłowy i sprawność zwojów.

PS. Nawiasem mówiąc, jestem prawdopodobnie jedyną osobą na świecie, która obawia się nadejścia jesieni od 21 czerwca – momentu letniego przesilenia.

One comment

  1. Obejrzałam „Never let me go” ostatnio. Długo się zabierałam, bo jak wiadomo, film też nie mógł być przyjemny, i muszę powiedzieć, że nie tylko mnie poruszył, ale też na swój sposób urzekł.
    Trochę tak jak „życie ukryte w słowach”. Sposób prowadzenia narracji i atmosferę mają w jakiś sposób podobne. Nie czytałam książki, ale film swoją puentą rysuje ciekawą refleksję na temat przemijania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s