Co w tej zupie pływa?

Kilka słów tytułem wstępu. Otóż jak każdy człowiek z lekkim szmerglem literackim, który w dodatku zawodowo zajmuje się pisaniem, chciałabym napisać książkę. Ale ile to roboty… Notatki, wywiady, godziny spędzone w bibliotekach. Trzeba się zdecydować na jeden temat i trzymać go przez półtora roku, albo i dłużej, a jak ktoś ma taką skłonność do dygresji jak ja, to jest to bardzo trudne. Należy wytrwale przysiadać codziennie do komputera, by spreparować choć kilka stroniczek. Kiedy już się skończy, zostaje jeszcze łażenie po wydawnictwach, męczenie, nudzenie, dzwonienie do redaktorów (nienawidzę dzwonienia!) i udowadnianie za wszelką cenę, że napisało się arcydzieło. A tutaj czasu mało, przekonania co do własnej wybitności brak, no i to dzwonienie… Żeby jeszcze człowiekowi tak strasznie nie chciało się pisać…

Na szczęście w dzisiejszych grafomańskich czasach każdy może założyć sobie blog i poczuć się autorem! Tak więc od dzisiaj piszę i ja.

Ponieważ z wykształcenia jestem badaczem kultury, uznaję, że daje mi to wszelkie prawo do mądrzenia się na temat jej wytworów. A ponieważ najbardziej aktualnie fascynują mnie seriale, kobiety i gotowanie, niekoniecznie w takiej kolejności, więc będzie głównie o tym. No to miłej lektury.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s